27 sty 2017

Paletka Goodnight Sweetheart od Sleek

Hej :) Dzisiaj opowiem Wam trochę o mojej ostatniej nowości kosmetycznej - paletce Goodnight Sweetheart ze Sleeka. Jeżeli widzieliście moją wishlistę z TEGO posta, to napewno zauważyliście, że jest na niej właśnie ta paletka, dlatego niezmiernie się cieszę, że udało mi się już "odhaczyć" pierwszą rzecz z tej listy.

Paleta Sleek MakeUP Goodnight Sweetheart składa się z 12 cieni (3 matowych i 9 brokatowych). Warto wspomnieć, że jest to edycja limitowana. Znajdziemy tu takie kolory jak: róże, fiolety, beże i brązy. Opakowanie jest solidne i zawiera duże lusterko oraz pacynkę do nakładania cieni. 











Zakochałam się w tej paletce od pierwszego wejrzenia. Najpierw w kolorach cieni, później nawet i w opakowaniu! Jest prześliczne. Wiedziałam, że będę musiała sobie ją w końcu sprawić. I udało mi się to. Kupiłam ją za 42.99 zł w Drogerii Pigment na ulicy Długiej 76 w Krakowie (tak wiem, mogłam czekać na jakąś promocje na paletki ze Sleek'a, ale tego dnia sobie postanowiłam, że kupię ją, nieważne, czy będzie przeceniona, czy też nie). Jestem z niej bardzo zadowolona, tym bardziej, że wszystkie kolory cieni bardzo mi się podobają i do mnie pasują. Odkąd jest ze mną wszystkie moje makijaże oka są wykonywane przy jej pomocy :) A Wam jak się ona podoba? Piszcie w komentarzach. Buziaki :*


20 sty 2017

HAUL - kolekcja Agnieszki Osieckiej w Empiku!

Hej! Dzisiaj postanowiłam napisać dla Was troszkę inny tematycznie post. A mianowicie - post o kolekcji Agnieszki Osieckiej, która we wrześniu pojawiła się w Empiku. Z okazji 80. rocznicy urodzin artystki powstała specjalna seria przedmiotów codziennego użytku. Seria ta jest inspirowana najpopularniejszymi cytatami z jej piosenek. Przedmioty zostały ozdobione ilustracjami Marianny Sztymy, która inspirowała się utworami Agnieszki Osieckiej. Gdy tylko zobaczyłam kolekcję, to już wiedziałam, że coś muszę sobie sprawić. Na jednej rzeczy się nie skończyło, bo po pierwsze - totalnie mnie one zauroczyły, a po drugie - była wyprzedaż -50% na całą kolekcję + ja jeszcze miałam dodatkowe -5% ze względu na kartę "Mój Empik". Dlatego stwierdziłam, że jest to idealna okazja do zakupu czegoś, co może mi się przydać i przy okazji ładnie wyglądać:) Zobaczcie co dorwałam:




Pierwszą rzeczą i zarazem największą jest poduszka. Zauroczyła mnie swoją grafiką. Z jednej strony mamy piękny wzór, z drugiej natomiast jest cała błękitna. Poszewkę z poduszki można w każdej chwili zdjąć i wyprać, bo posiada zamek z boku, który nam to umożliwia. Raczej nie będę na niej spała, ale już świetnie mi się sprawdza się jako element dekoracyjny.




Drugą rzeczą jest talerz. Nie jest on największych rozmiarów, co bardzo mi się podoba. Jest dobrze wykonany i jak widać na zdjęciu powyżej - nie potłukł mi się w drodze do domu, co jest sukcesem przy moim 'szczęściu'.












Kolejną rzeczą jest zestaw ołówków. Nie są to zwykłe ołówki, bo na każdym z nich jest napis nawiązujący do twórczości "Poetki Piosenki". Poza tym mają piękne kolory (metaliczny róż, fiolet i niebieski) i ciekawy wygląd przez umieszczone na górze ozdobne końcówki. Każdy z nich jest przez to wyjątkowy i niepowtarzalny.











Zdecydowałam się na aż dwa kubki z tej kolekcji, bo jestem wielką kubkoholiczką (jeżeli tak to można nazwać). Oba były zapakowane w pudełka, które już wykorzystałam do przechowywania różnych rzeczy, natomiast kubki znalazły swoje miejsce na pułeczce w kuchni. 









Kolejną rzeczą jest kołozeszyt w kratkę w formacie B5. Ma 3 przegródki, dzięki czemu świetnie sprawdzi się jako zeszyt na notatki na uczelni czy w szkole. 





Ostatnią rzeczą jest teczka A4 na dokumenty. Solidnie wykonana w przepiękne kolory. Cudo!







I to już wszystkie rzeczy, na jakie się skusiłam. Tak jak już wcześniej wspomniałam - cały design tych przedmiotów bardzo mi się spodobał, bo jest to całkowicie mój styl, a jestem wielką fanką takich kolorów i wzorów. Dodatkowym atutem jest to, że każdy z tych przedmiotów jest bardzo dobrze wykonany. Jeżeli jesteście ciekawi jakie jeszcze przedmioty znalazły się w kolekcji to zapraszam Was TUTAJ. Buziaki :*


P.S. Jaka rzecz najbardziej Wam przypadła do gustu? A może już posiadacie coś z tej kolekcji? Pochwalcie się w komentarzach! Chętnie poczytam :)

P.S.S. W środę (13.01.) wybiło 40 000 wyświetleń na tym blogu! Dziękuję Wam za to bardzo serdecznie, bo jak widać, podoba Wam się to, co robię :) Dziękuję! <3



13 sty 2017

Selfie Project - kosmetyki do walki z niedoskonałościami

Hej :) Dzisiaj postanowiłam napisać dla Was post dotyczący marki, która stosunkowo niedawno pojawiła się na rynku. Będąc ostatnio w Rossmannie natrafiłam na produkty marki Selfie Project. Jest to młoda marka, która za cel stawia sobie walkę z niedoskonałościami skóry u młodych osób. Ja do najmłodszych osób już nie należę, ale skusiłam się na trzy produkty tej marki. 

Na oficjalnej stronie marki możemy przeczytać, że ,,Selfie Project to nowoczesna, przygotowana z niezwykłą starannością seria kosmetyków, przeznaczona specjalnie do pielęgnacji młodej cery. Sztab profesjonalistów, po dogłębnej analizie problemów skórnych, z którymi boryka się młodzież, opracował kompletny program pielęgnacyjny skoncentrowany na skutecznych działaniach związanych z poprawą stanu młodzieńczej cery oraz zapobieganiem powstawaniu niedoskonałości. Dzięki temu skóra może być przygotowana w każdej chwili na Selfie. Skuteczny program pielęgnacji młodej skóry z niedoskonałościami składa się z czterech podstawowych kroków: oczyszczania, złuszczania, nawilżania i upiększania."

Grafika pochodzi ze strony selfieproject.pl


Tak jak wcześniej wspomniałam - ja skusiłam się na 3 produkty. Oto one:




1. Płyn micelarny Selfie Project - jest to 1 krok w całej pielęgnacji zwany oczyszczaniem. Ma za zadanie redukować wypryski, matować i łagodzić. Jego pojemność to 250 ml. Już po pierwszym użyciu zauważyłam, że troszeczkę szczypie w oczy. Nie przeszkadza mi to jednak jakoś bardzo, bo to uczucie bardzo szybko mija. Całkiem dobrze zmywa makijaż, przyjemnie łagodzi skórę i bardzo delikatnie pachnie. Zawiera sok z aloesu, który ma za zadanie koić podrażnioną skórę. i wspomagać gojenie niedoskonałości. Jego cena to 12 zł, ja natomiast go kupiłam na promocji za około 10 zł.



2. Żel do mycia twarzy Selfie Project - to również 1 krok w pielęgnacji. Zawiera wyciąg z białej wierzby i black quinoa. Ma oczyszczać skórę z zanieczyszczeń i sebum. Jego pojemność to 250 ml, a więc (jak dla mnie) całkiem sporo. Ma bardzo przyjemny, delikatny zapach. Dobrze się pieni, mimo, że nie zawiera SLS i SLES. Kosztuje 14 zł, ja go dorwałam na promocji za jakieś 11-12 zł.



3. Żel myjący, peeling, maseczka 3w1 Selfie Project - to już jest 2 krok - złuszczanie. Zawiera węgiel bioaktywny i mineralną glinkę kaolin. Tego produktu możemy używać na trzy sposoby: jako peeling, maseczkę lub żel myjący. Ma oczyszczać, złuszczać i wygładzać skórę. Gdy nałożyłam ten produkt pierwszy raz na twarz poczułam przyjemne uczucie chłodzenia. Czułam, że działa i oczyszcza twarz, a ja bardzo lubię taki efekt na mojej skórze twarzy. Kosztuje 14 zł, ja kupiłam go taniej za jakieś 11-12 zł.


Grafika pochodzi ze strony selfieproject.pl

Jak widzicie nie mam całej kolekcji, bo brakuje mi kroku 3 (nawilżanie) i 4 (upiększanie), ale może niedługo się to zmieni :) Jak na razie starcza mi to, co mam. 

,,Receptury pozbawione są parabenów, SLS, SLES i olejów mineralnych. Są to substancje, których działanie może negatywnie wpłynąć na cerę, przesuszając ją, powodując zapychanie porów i wywołując reakcje nadwrażliwości. Dlatego zostały wyeliminowane, a na ich miejsce wprowadzono dobrze tolerowane przez skórę, bezpieczne zamienniki o doskonałych parametrach użytkowych i dobroczynnym działaniu na skórę."


Dla mnie bardzo ważnym aspektem jest tutaj to, że te produkty nie są testowane na zwierzętach, nie zawierają SLS, SLES, parabenów itd. oraz są wykonane z naturalnych składników. Za to ode mnie wielki plus!

Na uwagę zasługuje również design opakowań kosmetyków - nie wiem jak Wam, ale mnie się wygląd tych produktów bardzo podoba. Jest ciekawy (może przez te hashtagi?), nie przesadzony (minimalizm kolorystyczny na opakowaniach - dominują 2-3 kolory) a rysunki są bardzo fajnie i starannie wykonane. 

Ogólnie jestem całkiem zadowolona z działania tych kosmetyków. Mi nie wyrządziły dodatkowej krzywdy na twarzy, a nawet troszkę pomogły w walce z trądzikiem. Te produkty z pewnością zasługują na uwagę, chociażby przez sam fakt, że Selfie Project to polska firma (z siedzibą w Gdyni), która dopiero zaczyna się rozwijać. Serdecznie polecam! 

Jeżeli chcecie więcej poczytać na ten temat to zapraszam na stronę: selfieproject.pl. Buziaki :*

P.S. A Wam co najbardziej przypadło do gustu? Macie już coś z tej firmy?