28 lis 2016

Lipcowa sesja w Krynicy-Zdrój

Hejo! Dzisiaj pochwalę się Wam zdjęciami z takiej małej sesji jeszcze z wakacji, a konkretniej z lipca. Zdjęcia robił mi mój chłopak i całkiem fajnie mu to wyszło. Zapraszam do oglądania!
















Naszyjnik z 4 zdjęcia dostałam na prezent od mojego chłopaka już dość dawno temu i od tamtej pory się z nim nie rozstaje. Zdjęcia robione były lustrzanką D3100. Oczywiście troszkę je poprzerabiałam, ale sądzę, że i tak wyszedł mi dość naturalny efekt. Jak Wam się podobają? Podzielcie się opinią w komentarzu. Buziaki :*


21 lis 2016

Jesienna chandra? Nie, dziękuję!

Hej wszystkim! Nie da się ukryć, że jesień rozgościła się na dobre. Nie zawsze jednak jest ona 'złotą polską jesienią', bardzo często wygląda to zupełnie odwrotnie - złoto zastępuje brzydki, brązowy kolor błota, deszcz niejednokrotnie jest towarzyszem naszych jesiennych spacerów, a temperatura za oknem 'spędza nam sen z powiek'. W takiej atmosferze bardzo łatwo o chandrę, depresję, melancholię, bo przecież pogoda w dużym stopniu wpływa na nas - ludzi. Co robić, aby nie dać się jesiennej chandrze? Jak odzyskać radość życia w jesiennych miesiącach? Jak cieszyć się z każdego dnia i z radością odliczać dni? Dzisiaj postaram się Wam podsunąć kilka moich sprawdzonych sposobów na przezwyciężenie takiego jesiennego przygnębienia i apatii. 



1. Czekolada dobra na wszystko!
Czekolada! Kto nie lubi czekolady? Wszyscy kochają czekoladę! I o to właśnie chodzi - czekolada jest świetnym sposobem na poprawienie naszego samopoczucia. Już po spożyciu jednej kostki czuć różnicę, ponieważ czekolada pobudza nasz organizm do wydzielania serotoniny (hormonu szczęścia). Człowiek od razu zaczyna myśleć bardziej pozytywnie, a świat przestaje mu się wydawać podły i bez sensu. To już od nas i naszych preferencji zależy jaką czekoladę wybierzemy i w jakiej ona będzie formie: może to być zwykła gorzka czekolada, mleczna, biała, z orzechami, a może być to inna słodycz (która również zawiera czekoladę). Mamy bardzo dużo opcji do wyboru. Wszystko zależy od nas :)


Obraz pochodzi z serwisu weekendowo.pl

2. Spotkania z przyjaciółmi lekiem na całe zło!
Jak mówił Arystoteles: 'człowiek jest istotą społeczną', a więc prawidłowo może się rozwijać tylko w społeczeństwie, a realizować swoje potrzeby wyłącznie wśród innych ludzi. Tacy już jesteśmy - nie potrafimy żyć bez chociaż jednej osoby, która na wspiera, jest z nami i nam pomaga. Spędzanie wieczorów w samotności nie sprzyja poprawie nastroju. Dlatego spotkania ze znajomymi, przyjaciółmi, albo nawet rodziną to świetny pomysł na przezwyciężenie sezonowej depresji. Zawsze można wybrać się na miasto, zjeść coś dobrego, potańczyć, pośmiać się, albo po prostu wybrać się na spacer. Opcji do wyboru jest ogrom i serdecznie polecam taki sposób spędzania czasu. 


Zdjęcie mojego autorstwa.

3. Rusz się!
Jesienne, a tym bardziej zimowe miesiące nie sprzyjają poprawieniu naszej aktywności fizycznej. Jest zimno, mokro i szybko się robi ciemno, co nie nastraja nas pozytywnie. Dlatego świetnym pomysłem będą ćwiczenia w domu lub wybranie się np. na basen, siłownię, a może jakiś kurs tańca? Tutaj opcji (znowu) mamy bardzo dużo i wszystko zależy od nas i naszych upodobań. Wysiłek fizyczny wzmaga wydzielanie (podobnie jak czekolada) hormonów szczęścia, które podnoszą nasz nastrój. Ja osobiście bardzo lubię pływać i na basenie czuję się jak 'ryba w wodzie', dlatego w wolnych chwilach wybieram się z moim chłopakiem na basen i tam mogę się 'wyżyć' fizycznie. Wracam zmęczona, ale szczęśliwa, dlatego uwielbiam spędzać w ten sposób jesienne wieczory.


Obraz pochodzi z serwisu ekodama.pl

4. A może by tak film?
Jestem wielką miłośniczką kina i dlatego (jak tylko mam możliwość) często wybieram się do kina. Jednak, jako biedna studentka, nie zawsze mam fundusze na to, by wybrać się na seans. W takich sytuacjach dobrą alternatywą jest oglądnięcie filmu w domu na komputerze, lub nawet zrobienie maratonu filmowego wraz z przyjaciółmi. Jest to świetna zabawa! Wystarczy wybrać film, zrobić lub kupić jakieś przekąski i zaprosić znajomych. Niczego więcej do szczęścia nie trzeba, a nastrój od razu nam podskakuje na wyższy poziom! Serdecznie polecam!


Obraz pochodzi z serwisu forbes.com


5. Połóż się!
Jeżeli wszystkie wymienione wyżej sposoby zawiodły, lub nie mogę z jakichś powodów ich zrealizować, wtedy wybieram najprostszy sposób - sen lub po prostu leżenie. Bardzo często wracając po całym dniu z uczelni do domu czuję się, jakby wszystkie siły ktoś ze mnie wyssał, a ja najchętniej bym poszła spać. I tak też robię. Kładę się, czasem zasypiam, czasem czytam książkę, jeżeli nie mogę zasnąć i bardzo mi to pomaga. Odzyskuję siły, nawet jeśli prześpię tylko pół godziny. Od razu mam większą chęć do życia. 


Mem pochodzi z serwisu pozytywniej.pl

6. Zakupy? Zawsze!
Jako blogerka urodowa bardzo lubię robić zakupy, szczególnie kosmetyczne. Nie zawsze jednak chce mi się jeździć po sklepach, galeriach w poszukiwaniu czegoś, co nam poprawi nastrój. W takich sytuacjach dobrym rozwiązaniem są zakupy przez internet. Uwielbiam je robić, dlatego jeszcze bardziej się cieszę, gdy uda mi się coś kupić taniej lub na jakiejś promocji czy z rabatem. W takich sytuacjach warto poszukać najpierw kodów rabatowych czy zniżek, aby nie wydać niepotrzebnie za dużo pieniędzy. TUTAJ wklejam Wam stronę, na której znajdziecie sporo takich rabatów - w tym wypadku do drogerii internetowej Sephora. Sama korzystam z tej strony przy robieniu zakupów internetowych i jestem bardzo zadowolona. Polecam!


Mem pochodzi z serwisu pozytywnakobieta.pl

7. Przyjemność dla zmysłów, czyli domowe spa na start!
Dobrym pomysłem jest zrobienie sobie domowego spa. Wystarczy nalać wody do wanny, dodać do tego płynu, bomby lub soli do kąpieli (aby zrobiła nam się piana), zapalić świeczki (najlepiej o naszym ulubionym zapachu), wziąć ulubioną herbatę, czy kawę, włączyć naszą ulubioną muzykę i można działać! Gdy robię sobie takie spa w domu, potrafię siedzieć w wannie nawet godzinę i jeszcze mi mało. W tym czasie leżę, relaksuję się, nakładam peeling, żel do mycia twarzy, maseczkę na twarz, włosy i nie wychodzę, dopóki nie poczuję, że mi wystarczy. Bardzo polecam wypróbować ten sposób, zwłaszcza, po ciężkim tygodniu w pracy, na uczelni, lub po prostu dla zrelaksowania się i złagodzenia stresu. 


Obraz pochodzi z serwisu panirektor.pl


To były moje sprawdzone metody na przezwyciężenie jesiennej chandry. Jak widzicie, wcale nie trzeba wiele, żeby w skuteczny sposób poprawić sobie nastrój. Polecam wypróbować powyższe sposoby. A jak już to zrobicie, to napiszcie mi jakie są Wasze odczucia. Co Wam się sprawdziło, a co nie. A może macie jakieś swoje, sprawdzone sposoby na chandrę? Jestem bardzo ciekawa Waszych opinii. Buziaki :*


P.S. Tutaj wklejam Wam jeszcze jesienne zdjęcia mojego autorstwa :)






14 lis 2016

Relacja ze spotkania blogerów urodowych 2016
Beauty Flash & LNE

Hej :) Pisałam Wam kiedyś w pewnym poście, że moja praca licencjacka jest związana z blogami urodowymi. Pod tym postem pojawił się komentarz od Aneczki z bloga AneczkaBlog. Napisała mi wtedy, że skoro moja praca jest o blogach urodowych, to żebym się zapisała na wydarzenie, które miało być organizowane 5 i 6 listopada właśnie w Krakowie i że będę miała fajny materiał do pracy. Zainteresowało mnie to i rzeczywiście weszłam stronę, która takie wydarzenie organizuje i zapisałam się. Okazało się, że nie jest to byle jakie wydarzenie, ale spotkanie blogerów urodowych! Organizował to serwisuroda.pl we współpracy z marką IKOR, NC Nails Company oraz LNE. Aby wziąć udział w spotkaniu należało napisać na ich adres e-mail parę słów o sobie, o blogu i dlaczego chce się wziąć udział w spotkaniu, a oni mieli wyłonić 50 blogerów, którzy wezmą udział w wydarzeniu. Nie sądziłam, że uda mi się dostać, patrząc na to, ile osób się zapisało i chciało wziąć udział. Po paru dniach o tym kompletnie zapomniałam i jakie było moje zdziwienie, gdy dostałam maila z informacją, że się dostałam i tym samym jestem zaproszona na spotkanie blogerów i oprócz tego dostanę 2-dniowy karnet na 34. Międzynarodowy Kongres i Targi Kosmetologiczne LNE w Krakowie. Byłam mega szczęśliwa. Bardzo się stresowałam, bo było to moje pierwsze spotkanie blogerskie i targi. Nie wiedziałam czego mam się spodziewać, ale byłam bardzo podekscytowana.

Nadszedł dzień spotkania (5 listopada). Po przybyciu na miejsce dostałam karnet i kongresową torbę, w której było pełno broszur i prezenty od Bielendy (długopis i produkty do pielęgnacji twarzy). Następnie udałam się na wyznaczone przez organizatorów miejsce. Bardzo się ucieszyłam, gdy moim oczom ukazała się Aneczka! Od razu ją poznałam i jak się później okazało - ona mnie również. Podziękowałam jej za to, że napisała mi o tym spotkaniu, bo to w końcu dzięki niej mogłam tam być! Bardzo się polubiłyśmy, tym bardziej, że mamy takie samo imię i nazwisko, a Kota do drugiego Kota ciągnie :) Od tamtej pory przez te dwa dni byłyśmy nierozłączne. 



Trochę po godzinie 10:00 zaczęło się spotkanie. Miałyśmy wydzieloną małą salę, w której były krzesła, rzutnik, przygotowane stoliki z wszystkimi potrzebnymi rzeczami do zrobienia naturalnych kosmetyków (co było jedną z atrakcji), stoliki z kawą i herbatą (później również z poczęstunkiem). Każdy z blogerów (mówię każdy, bo nie były to tylko same kobiety, ale również mężczyźni!) dostał zieloną torbę z niespodziankami w środku. Po otworzeniu jej ukazała nam się woda do picia i pełno broszur, ulotek i prezentów od marek współpracujących z Serwisem Uroda. 




Tutaj wklejam Wam cały program:

PROGRAM - Sobota 5.11.2016 
10:00 - Rejestracja
10:30 - Przywitanie przez organizatorów 
11:00 - Wykład: Blogosfera – perspektywy dla blogerów działających i początkujących
13:00 - Quiz: Czy wiesz jak powstaje kosmetyk? Sprawdzimy to!
14:00 - Prezentacja: Dlaczego i czy lepiej iść na manicure do salonu? 
15:00 - Przerwa 
15:30 - Warsztaty: Wykonaj kosmetyk z udostępnionych produktów (praca w grupach)
16:30 - Prezentacja: Makijaż – zabieg o wielu obliczach
17:45 - Losowanie nagród / Zakończenie spotkania 


Warto dodać, że gościem specjalnym była Monika Dobrzyńska z bloga Candymona. Bardzo się cieszę, że to właśnie ona byłą gościem specjalnym, bo mówiła o bardzo interesujących rzeczach związanych właśnie z blogowaniem. Wielu nowych rzeczy mogłam się od niej dowiedzieć. Oczywiście udało nam się porozmawiać i już po samym zakończeniu jej wykładu, bo została z nami do końca spotkania. 

Całe spotkanie skończyło się około godziny 18:00. Po spotkaniu udałyśmy się  z Aneczką jeszcze na same targi, aby coś kupić. Było mnóstwo marek i mnóstwo produktów do wyboru. Każdy mógł znaleźć coś dla siebie. Cała jedna duża hala była poświęcona tylko paznokciom, natomiast druga - kosmetykom i pielęgnacji. Wiadomo, że byłyśmy bardziej zainteresowane drugą halą i tam też zrobiłyśmy zakupy. Ja nie kupiłam wiele, bo nie czułam wielkiej potrzeby kupowania produktów, których mam w zapasie. Natomiast Aneczka był moim przeciwieństwem - kupiła dość sporo, o czym na pewno przeczytacie niedługo na jej blogu, gdzie serdecznie Was zapraszam. 

Drugi dzień (niedziela - 6 listopada) - był to dzień samych targów. Wtedy też po raz 2 udałyśmy się z Anią na zakupy. Spędziłam z nią bardzo miło czas i jestem pewna, że jeszcze nie raz się umówimy na kawę czy herbatę.

A tutaj macie zdjęcia z samego spotkania:


Jury wybiera najlepszy naturalny kosmetyk. Niestety nasza grupa nie wygrała tego zadania, ale gratuluję grupom, które zwyciężyły. Świetna robota!



Pokaz makijażu, który w całości został wykonany z mineralnych kosmetyków marki IKOR.


Wykład o manicure hybrydowym przeprowadzony przez przedstawicielkę NC Nails Company.




Gość specjalny - Candymona :) Serdecznie ją pozdrawiam!




Poczęstunek :)



Do wyboru były również różnosmakowe herbaty oraz kawa. Na zdjęciu akurat widzicie herbatę o smaku róży i żurawiny. Była pyszna!




Tutaj tworzyłyśmy naszą naturalną maseczkę do włosów z cynamonu, oleju rzepakowego, nasion chia i lnu mielonego. Całkiem nieźle nam to wyszło, jednak nie wygrałyśmy tego zadania.









Losowanie nagród. Wylosowali mój numer (czego kompletnie się nie spodziewałam) i w ten sposób wygrałam kubek termiczny.

Było sporo składników do wyboru :)


Prezentacja naszych naturalnych kosmetyków :)


Wybór taki trudny :)







Większość zdjęć pochodzi z serwisuroda.pl, reszta zdjęć (kiepskiej jakości) jest moja :)

Tutaj jeszcze 2 zdjęcia z mojego Instagrama:



Dwudniowy karnet :)


Prezenty, o których będzie mowa niżej :)

A teraz pokażę Wam co udało mi się wtedy kupić lub dostać:



Szampon z Ziaja Pro - słyszałam o nim dobre opinie, dlatego stwierdziłam, że wypróbuję.



Na tę maskę czaiłam się już bardzo długo. W końcu mogłam ją sobie kupić!


Prezenty od Bielendy: dwie maski (regenerująco-łagodząca i hialuronowa) oraz peeling arganowy.


Gąbeczkę do makijażu musiałam mieć, tym bardziej że jej cena była bardzo niska.


Każdy z uczestników spotkania dostał mały prezent od marki NC Nails Company. Ja trafiłam na preparat pomocniczy do paznokci o bardzo ładnym zapachu.




Pigment mineralny (cień do powiek) w kolorze 70 od marki IKOR z serii Pure Colors - z tego co się zdążyłam zorientować, to każdy uczestnik dostał inny odcień. Mi akurat trafiła się przepiękna, połyskująca czerwień. Podczas pokazu make-upu pani wykonująca makijaż oka używała właśnie tego koloru. Wiele blogerek było tym kolorem zachwyconych, więc tym bardziej się cieszyłam, że trafiłam właśnie na ten odcień.


Pilnik do paznokci z motylkiem kupiłam za grosze, natomiast drugi dostałyśmy w prezencie również od marki NC Nails Company.


Oprócz tego każdy z uczestników dostał próbki i długopis od Bielendy oraz zapach i próbkę od NC Nails Company.


Wszystkie upominki były schowane w zielonej torbie ekologicznej z napisami.

I to by było na tyle z mojej relacji. Nie robiłam dużo zdjęć, bo nawet nie miałam kiedy. Nie obkupiłam się też jakoś bardzo, bo niczego specjalnego nie potrzebowałam, więc i mój studencki portfel za bardzo nie ucierpiał :)

Podsumowując - spotkanie (jak całe targi i kongres) bardzo mi się podobało. Poznałam 'w real' sporo blogerek, mogłam z nimi porozmawiać, zrobić sobie zdjęcie i miło spędzić czas. Mogłam się przekonać na własnej skórze, jak wspaniałe osoby tworzą 'urodową' blogosferę i jak obeznane są w tym wszystkim, co robią. Na pewni będę bardzo miło wspominać to wydarzenie głównie przez ten aspekt i jeżeli mi się uda, to zapiszę się na kolejne :) Sama organizacja spotkania pozostawiła wiele do życzenia, ale nie będę się tutaj na ten temat rozpisywać. Powiem tylko, że człowiek uczy się na błędach, więc jest nadzieja, że następne takie spotkania będą coraz lepsze. Mam taką nadzieję i tego życzę organizatorom :)