23 lis 2013

Romantyczka ?

Hej :) Bardzo rzadko tu zaglądam. Ciągły brak czasu. Ćwiczenia, zumba, basen, próbna matura, szkoła, chłopak, rodzina  itd, itd - kompletnie mnie to pochłonęło. Nie mam czasu na nic. Dzisiejszy post nie będzie recenzją. Raczej czymś w rodzaju kartki z pamiętnika pełnej refleksji i wewnętrznych rozterek autora. Tak - jestem romantyczką :) Niczym bohater romantyczny w okresie romantyzmu ciągle buntuję się, najczęściej przeciw ogólnej niesprawiedliwości społecznej. A jak wiadomo w ówczesnym świecie jest jej pełno. Od gimnazjum jestem zakochana. Miłość ta jednak nie zawsze była szczęśliwa. Na wakacjach przed liceum rozstaliśmy się na rok. Jednak nie mogliśmy żyć bez siebie. W 2 klasie liceum wróciliśmy do siebie. I tak jesteśmy ze sobą do dnia dzisiejszego ... Nie wyobrażam sobie życia bez niego. Pomimo wielu kłótni, łez, bólu i rozczarowań - kocham go. Nasza miłość jest szczęśliwa - bo odwzajemniona. I w tym różnię się od typowego bohatera romantycznego. Bohater romantyczny przeżywał nieszczęśliwą miłość i z tego powodu popełniał samobójstwo. Mi to nie grozi :) Jestem bardzo wrażliwą osobą i łatwo mnie zranić. Bardzo często jestem zdana sama na siebie. Sama muszę podejmować decyzje, przy czym jestem bardzo tajemnicza. Egoistką raczej nie jestem, ale indywidualistką na pewno. Cały czas toczę wewnętrzną walkę ze sobą. Zastanawiam się nad sensem własnego życia. Czasami sama nie wiem czego chcę. Przy dokonywaniu decyzji kieruję się emocjami, sercem - nie rozsądkiem. Zmienne nastroje to u mnie codzienność - ale często na to wpływ mają czynniki zewnętrzne lub niektóre sytuacje. Czasami sama izoluje się od otoczenia, sama nie wiem dlaczego. Tak mi jest lepiej. O swoich wszystkim problemach, rozterkach, decyzjach mówię tylko chłopakowi. Ale coraz rzadziej. Ciekawi mnie otaczający świat a natura często współgra z moimi odczuciami , przeżyciami. Nie jestem racjonalistką. O wiele więcej cech mam z bohatera romantycznego. I nic bym nie zmieniła. Jest mi dobrze tak, jak jest. Czuję się romantyczką i nic na to nie poradzę. I pewnie z tego powodu wybrałam sobie temat prezentacji maturalnej dotyczący właśnie bohatera romantycznego. Brzmi on tak: Kreacje bohatera romantycznego (...) . Temat jak najbardziej mi przypadł do gustu i jestem bardzo ciekawa czy moja prezentacja spodoba się egzaminatorom. Oby tak było :) Pokażę Wam jeszcze zdjęcie z moja ukochaną kotką :* A teraz zmykam sprzątać :)



10 lis 2013

Recenzja silikonowej bazy pod makijaż Primer Base od WIBO

Witam :) Dzisiaj w dalszym ciągu recenzja mojego nowego nabytku z Rossmanna - silikonowej bazy pod makijaż. 'Primer Base to baza silikonowa, tworząca na powierzchni naskórka cieniutką siateczkę, która napina się i wygładza niedoskonałości skóry. Produkt należy stosować na oczyszczoną cerę, najlepiej po użyciu kremu, a przed nałożeniem fluidu. Lekka, żelowa konsystencja nie obciąża skóry, sprawiając, że baza rozprowadza się równomiernie i pozostaje dłużej na swoim miejscu.' Jak dla mnie produkt jak najbardziej na plus, ponieważ świetnie spełnia swoją rolę. Skóra jest bardzo miękka w dotyku.  Zakupiłam ją ze względu na to, że potrzebowałam bazy pod makijaż. Czyli czegoś, co przedłuży mój codzienny make-up. Jeżeli chodzi o tą cechę - też się nie zawiodłam. Rzeczywiście przedłuża żywotność makijażu a przy tym nie czuć, że się w ogóle ją ma na skórze. Pewnie przez to, że ma konsystencję przezroczystego żelu. Jak dla mnie bomba. Na mojej skórze świetnie spełniła swoje zadanie. Na pewno kupię ponownie, tym bardziej, że nie jest droga jeżeli popatrzymy w ogólnej kategorii bazy pod makijaż. Jest ich wiele i w dodatku różnych marek i przez to o różnej cenie. Ja jednak kupiłam za 14 zł i jestem bardzo zadowolona. Nie wiem jak sprawdzają się inne bazy i pewnie się nie dowiem, ponieważ jestem tą całkowicie oczarowana, więc innej nie kupię. Serdecznie polecam ! :)

8 lis 2013

Recenzja szamponu i odżywki NIVEA Diamond Volume

Hej :) Dawno mnie tu nie było, z wiadomych przyczyn. Szkoła, chłopak, nauka, obowiązki ... Nawet na weekendzie nie bardzo mogę odetchnąć.Ale do rzeczy. W poniedziałek zakupiłam w Rossmanie 2 nowe produkty. A mianowicie: szampon i odżywkę z linii diamond volume firmy Nivea. Od razu postanowiłam wypróbować nabyte nowości. Jeżeli chodzi o szampon: ma przepiękny zapach, co od razu przykuło moją uwagę, bardzo dobrze się pieni, nie obciąża włosów. Ogólnie szampon jest do włosów cienkich lub ze skłonności do przetłuszczania, czyli takich jak moje. Między innym dlatego postanowiłam wypróbować ten produkt. Bardzo dobrze się spłukuje a włosy bardzo ładnie pachną. Szampon ma nadawać włosom blask. I rzeczywiście nadaje. Jestem mile zaskoczona, bo dotychczas myłam włosy innymi szamponami, zazwyczaj przeciwłupieżowymi. Bałam się, że będę miała po nowym szamponie łupież. Jednak tak się nie stało, co mnie bardzo cieszy. Włosy po nim są lekkie, lśniące, ślicznie pachną i są miękkie w dotyku. A teraz może parę słów o odżywce z tej samej linii. Odżywka również ma piękny zapach. Nakłada się ją na umyte włosy i spłukuje. Tak też zrobiłam. Włosy z łatwością się rozczesywały, były gładkie, lśniące. Poezja. To jest chyba pierwsza linia produktów, która zachwyciła mnie w całości. Wszystko jest tak jak być powinno, a nawet lepiej. Bardzo mnie to cieszy. Cóż mogę więcej powiedzieć ? Bardzo gorąco polecam, bo na prawdę warto !