30 sie 2013

Recenzja serum scalającego rozdwojone końcówki PANTENE PRO-V

Hej ! Dzisiaj recenzja serum scalającego rozdwojone końcówki z firmy Pantene do włosów normalnych. Zacznę od tego, że jest to produkt do włosów normalnych i do suchych, łamliwych końcówek. Od razu powiem, że jestem zdania, iż żaden produkt do pielęgnacji końcówek nie może ich scalić ! Przynajmniej ja jeszcze nie odkryłam takiego specyfiku. Jeżeli chcemy mieć ładne i nie rozdwojone końcówki proponuję po prostu wizytę u fryzjera. Ale wracając ... Serum ma konsystencję olejku. Od razu mówię, że nie jestem  fanką produktów o konsystencji oleju. Ale mniejsza ... Serum nakłada się na dłonie a następnie na suche końcówki i nie spłukuje. Ja po zużyciu całego opakowania nie zauważyłam żadnej poprawy oprócz tego, że włosy były jak wykąpane w oleju, pomimo, że nałożyłam bardzo małą ilość. No ale ... Jedyne co mnie urzekło to zapach. Jest po prostu prześliczny. Za pierwszym razem poczułam zapach malin. Nie wiem czemu, no ale tak było. Teraz nie czuję malin, ale dalej zapach jest boski, przynajmniej ja tak uważam. Tak więc jeżeli ktoś chce mieć końcówki pachnące i lśniące lecz rozdwojone to polecam. Zaś ja nie kupię następnego opakowania. Produkt po prostu nie spełnia swojej roli. Jest po prostu po to, żeby końcówki cieszyły się, że ładnie pachną i lśnią pomimo, iż są rozdwojone. Tak więc moje zdanie znacie. Wybór należy do was. Jeżeli już miałabym kupować to albo ze względu na zapach albo po prostu wydałabym te pieniądze na podcięcie końcówek u fryzjera.



29 sie 2013

Zdjęcia

Zupełnie nie mam dzisiaj weny, więc postanowiłam, że skoro jesteście dla mnie tak mili i otrzymałam od Was tyle ciepłych słów to pokażę Wam troszkę moich zdjęć. Dzięki Wam wzlatuję coraz wyżej i nie tracę wiary w to co robię :) No ale wracając ... Są to ulubione zdjęcia mojej kumpeli Dominiki. Większość z nich znajduje się na moim facebooku jako, że są niby najlepsze. Ale ocenę pozostawiam Wam. Nie będzie ich dużo ale na pewno nie 1. Miłego oglądania i miłego wieczoru :*








Niespodzianka

Wczoraj zupełnie nie miałam humoru ani ochoty na cokolwiek ... Zły dzień czy coś ... Za to mój chłopak mi go poprawił. Zabrał mnie na niespodziankę. Zabrał mnie na wieżę ratusza u nas w mieście. Nigdy tam nie byłam, z resztą mało osób wie o tym miejscu. Podziwiałam Przeworsk z góry w towarzystwie najukochańszego chłopaka na świecie :) Starał się i to się liczy ! Gdyby nie niespodzianka, to chciałabym zapomnieć o wczorajszym dniu. Ale nie zapomnę ! Nie chcę ! Uwielbiam niespodzianki, ale mam tak, że chcę wszystko wiedzieć od razu. Dlatego trudno jest mi robić niespodzianki. Pokazałabym Wam zdjęcia, ale mam ich tylko 3 w dodatku nie do opublikowania :) Ale jedno jest pewne - wczorajszy dzień zostanie w moim sercu. To było na prawdę magiczne. Świetne i nie powtarzalne ! A odbiegając od tematu ... Znowu muszę się zastanowić nad wyjazdem do Niemiec ... Znowu. Dlaczego to wszystko jest takie trudne ? Dlaczego ? Muszę nad tym pomyśleć. Dam Wam dzisiaj tylko 1 zdjęcie, bo co za dużo to nie zdrowo : 


Troszkę kontrastu i zmiany koloru drzew w tle + niechlujne rozmycie i oto co wyszło.

28 sie 2013

Sesja: "28.12.12 r."

Hej ! Dzisiaj notka o sesji, która odbyła się 3 dni przed Sylwestrem przed Cukrownią niedaleko mojego domu. Sesja bez większej rewelacji, ponieważ było potwornie zimno, a pozowałam bez kurtki, czapki itd. Zdjęcia nie są rewelacyjne, niektóre nawet troszkę rozmazane. Ale mają swój urok ! Jednak jeżeli sobie porównam tą sesję i te zdjęcia z innymi to jest różnica. Inna mimika twarzy, inne pozy, inne kadry. Według mnie lepsze. Jakoś nigdy nie miałam tremy przez sesją ani nie bałam się jak ktoś mi robił  zdjęcia. Powoli uczę się jak pozować, żeby uchwycić dobry moment. Wszystkie zdjęcia, wszystkie sesje robię z moją kumpelą Dominiką. Ona bardziej odnajduje się w roli fotografa niż ja. Tak mi się przynajmniej wydaje. Już niedługo będę robić sesję prawdziwym aparatem, lustrzanką. Nie cyfrówką jak do tej pory. Zażyczyłam sobie na 18 urodziny lustrzankę i moje marzenie chyba się spełni. Oby ! Bo kocham robić zdjęcia i kocham pozować do zdjęć. No ale żeby nie przedłużać. Oto zdjęcia z amatorskiej sesji:





Jak widać zdjęcia nie są rewelacyjne, ale dopiero się uczę i mam nadzieję, że moje nauka idzie w dobrym kierunku. Jest ich tylko 4 bo tylko te jakoś wyglądają :)

27 sie 2013

Manicure kawiorowy Lovely UNDER THE SEA

Hej :) Dzisiaj napiszę Wam troszkę o nowej linii lakierów firmy Lovely . Linia ta jest zainspirowana manicure kawiorowym. Osobiście sama nie dawno wybrałam się do Rossmana, bo jak wiecie to mój ulubiony market i na półkach z lakierami tej firmy zobaczyłam całkiem nowa linię produktów pod nazwą Under The Sea. Co mnie zaciekawiło ? Zaciekawiło mnie to, że do każdego lakieru tzw. bazy dobiera się odpowiednie perełki dekoracyjne w odpowiednim kolorze. Jaki to będzie kolor to już nasza własna inwencja twórcza, bo kolory są inspirowane barwami morza, woda i tym, co pod wodą czyli fiolety, zielenie, błękity, mięta i wiele innych. Stwierdziłam, że zakupię i zobaczymy co mi z tego wyjdzie. Kupiłam fioletowe (wrzosowe) perełki i do nich dobrałam lakier bazę. Lakier baza w moim przypadku to kolor jasnoróżowy (pod światło błyszczy troszkę na jasnofioletowo). Z tej samej półki wzięłam również instrukcję, jak wykonać taki manicure. W instrukcji wszystko krok po kroku jest opisane. Gdy wróciłam do domu od razu zabrałam się za zrobienie tego kawiorowego cuda. Stylizacja paznokci tymi lakierami wymaga troszkę czasu, ale efekt jest świetny ! Teraz każda z nas może w domu zrobić sobie taki manicure, bez wydawania fortuny u kosmetyczki. Ja za lakier bazę zapłaciłam ok.8 zł, a za perełki - ok.7zł. W sumie zapłaciłam nie całe 15 zł. Ale było warto ! Efekt jest po prostu zaskakujący. Lakier baza schnie jak zwykły lakier, jednak perełki zaczynamy nakładać jak jest on jeszcze wilgotny, lecz prawie suchy. Następnie dociskamy dobrze perełki do płytki paznokcia, bo jeżeli nie będą dobrze dociśnięte, to nie będą się trzymać i najzwyczajniej w świecie - odlecą. A jak ułożymy te perełki to już jest nasz własny wybór. Możemy ułożyć na całej płytce lub tylko na części, albo ułożyć jakiś ciekawy wzorek. Tak jak mówię - nasz wybór. Ja osobiście pomalowałam paznokcie 2 razy bazą i dałam perełki na całą powierzchnie paznokcia. Perełki najlepiej wysypać nad jakimś kartonikiem lub talerzykiem aby można było zebrać je z powrotem do butelki i przygotować z nich kolejny perłowy manicure. Kolory perełek i bazy świetnie ze sobą współgrają, więc jakie byśmy nie wybrały - i tak będzie stylowo i modnie. Manicure ten można zmyć za pomocą nasączonego zmywaczem wacika. Przyciskamy go na chwilę do płytki paznokcia i zmywamy jak zwykły lakier. Teraz tylko czekam aż urosną mi paznokcie, żebym mogła po raz kolejny zrobić taki manicure. Ja jestem bardzo zadowolona z takiej stylizacji paznokci, bo nie jest ona zwykła a bardzo stylowa i gustowna. Także serdecznie polecam ! 




Więcej na stronie : http://lovelymakeup.pl/component/content/article/25-nowosci/183-pearls-nails

Recenzja skoncentrowanej odżywki do paznokci
EVELINE 8w1 TOTAL ACTION

Cześć. Dzisiaj chciałabym Wam zrecenzować odżywkę do paznokci firmy Eveline. Odkąd pamiętam szukałam czegoś naprawdę dobrego do moich łamliwych i rozdwajających się paznokci. I tak też podczas zakupów w Rossmanie zobaczyłam skoncentrowaną odżywkę do paznokci. Byłam szczęśliwa, że ją znalazłam, bo dzień wcześniej o niej czytałam w internecie. Opinie na jej temat były bardzo różne. Gdy jedna pisała, że jest świetna,polecając ją innym, druga napisała, że nic jej ona nie pomogła, tylko pogorszyła sprawę i stanowczo odradza. Tak więc podeszłam trochę nieufnie do zakupu i rozpoczęcia stosowania tej odżywki. Jednak dokonałam zakupu. Zapłaciłam wtedy nie całe 12 zł. Wróciłam do domu i od razu zaczęłam stosowanie. Zmyłam poprzedni lakier do paznokci, obcięłam skórki i wypiłowałam paznokcie. Na odwrocie opakowania jest napisane, aby przed użyciem zabezpieczyć skórki oliwką bądź kremem. Tak też zrobiłam. Zabezpieczyłam skórki kremem i pomalowałam paznokcie jak normalnym lakierem. Płytka paznokcia ładnie się błyszczała. Jak lakier zasechł, zmyłam krem ze skórek. I to był 1 dzień stosowania. Na odwrocie opakowania jest napisane, żeby codziennie nakładać 1 warstwę preparatu na paznokcie, a po 4 dniach zmyć nałożone warstwy i rozpocząć czynność ponownie. Stosować regularnie, gdyż każda nakładana warstwa dogłębnie wnika w płytkę, zapewniając maksymalne wzmocnienie i utwardzenie paznokcia. Stosować przez 4-6 tygodni. Tak też, po około tygodniu stosowania zauważyłam znaczną poprawę w kondycji moich paznokci, stały się twardsze, mniej łamliwe i przede wszystkim nie rozdwajały się, co było dla mnie całkowitym szokiem, bo odkąd pamiętam miałam z tym wielki problem. Kiedy skończyła mi się odżywka poszłam do Rossmana zakupić nową. A tam niespodzianka. Zamiast za 12 zł zakupiłam za 10 zł. Myślę, że jest warta swojej ceny. Odżywka w stu procentach spełniła swoją rolę i jestem pewna, że będę ją kupować tak długo, jak będzie mi to pisane. Nie wiem dlaczego opinie na jej temat są tak zróżnicowane. Te, które użyły, używają dalej i są zachwycone a te, którym nie przypadła do gustu po prostu przestały stosować. Być może w składzie jest jakiś składnik, który uczula. Mnie jednak nic nie uczuliło. Ale każdy organizm jest inny. Podsumowując: odżywka jest bardzo dobra i spełnia całkowicie swoją rolę. Jednak przed rozpoczęciem stosowania sugerowałabym przeczytać skład oraz instrukcję, która znajduję się wewnątrz, jak i na odwrocie opakowania.


26 sie 2013

Sesja : "Woda"

Cześć. Dzisiejsza notka nie będzie o muzyce, ani nie będzie recenzją, ponieważ tak się dzisiaj stało, że kompletnie nie mam weny. Jutro będzie lepiej ! Chciałabym Wam dzisiaj pokazać parę zdjęć z sesji, która została przeze mnie ochrzczona tytułem"woda". Proste, zwyczajne i wiadomo o co chodzi. Sesja jednak nie odbyła się w wodzie (brak warunków), zaś nad brzegiem rzeki. Pokażę Wam parę moich ulubionych ujęć i mam nadzieję, że się Wam spodobają. Mi osobiście przypadły do gustu, bo wcześniej takiej sesji nie miałam. Sesja odbyła się jeszcze w lipcu - na początku wakacji. Więc było cieplutko i przyjemnie :) Ale już nie będę przedłużać, oto zdjęcia: 







Jak widać, większość zdjęć jest przerobiona za pomocą Photoscape lub Pixlr o matic, bo jeszcze wtedy nie posiadałam Photoshopa.

23 sie 2013

Recenzja odżywki do włosów AUSSIE MIRACLE MOIST CONDITIONER

Tak jak wspomniałam w poprzednim poście od czasu do czasu będę recenzować kosmetyki dla kobiet. I tym właśnie sposobem dzisiaj opowiem wam o odżywce marki AUSSIE. Jest to marka, która produkuje australijskie kosmetyki do pielęgnacji włosów. Tak też z tej marki posiadam odżywkę MIRACLE MOIST CONDITIONER do włosów suchych/zniszczonych/pozbawionych blasku oraz szampon COLOUR MATE do włosów farbowanych/niesfornych. Dzisiaj jednak skupię się tylko na odżywce. Już samym wyglądem stojąc na półce zachęcała mnie do zakupu. I tak też się stało. Kupiłam odżywkę do włosów suchych/zniszczonych/niesfornych, bo sama takie też posiadam. Tego samego dnia ją przetestowałam. Ku mojemu zdziwieniu miałam włosy gładkie, pachnące i łatwo się rozczesywały. Co jest jednak trudne jak się ma tak niesforne włosy jak ja. Byłam mile zaskoczona. Odżywka ta zawiera olejek z australijskiego orzecha Makadamia, dzięki czemu ma cudowny zapach. Jest to produkt, który stosuje się na umyte, mokre włosy i spłukuje. Po wyschnięciu włosów zauważyłam, że są one puszyste i łatwo się rozczesują. Takim też sposobem do teraz zużyłam już ponad pół butelki (całość ma 250 ml) i jestem bardzo zadowolona. Stosowałam już wiele odżywek, ale ta jest jedną z moich ulubionych. Myślę, że jest warta swojej ceny. Kosztuje około 25 zł, z tym że ja kupiłam ją w Rossmanie w promocji za 20 zł. Jak widać była to dobra inwestycja i polecam ją wszystkim kobietom, które chcą mieć puszyste i lśniące włosy. Jest warta swojej ceny. Ogólnie ocenię ją na 5/5. Według mnie spełniła swoją rolę w stu procentach.




22 sie 2013

Jeszcze parę dni ...

W zasadzie wszystko jest ok. W zasadzie. Jeszcze parę dni i dalej zacznie się szara rzeczywistość :( Znowu. Nie wiem co mam myśleć. Z jednej strony chcę wrócić do szkoły, z drugiej boję się matury itd. Trzeba będzie stawić temu czoło ... Cieszę się, że jeszcze parę dni. Trzeba do końca wykorzystać ten czas. Do końca !



Zdjęcie z sesji, która odbyła się we wsi Husów. Zwykła, bez rewelacji, ale zarazem inna. Nie jest profesjonalna, bo ja też nie jestem profesjonalistką, lecz zwykłą amatorką. Tak czy siak podoba mi się to zdjęcie i z tego co wiem, nie tylko mi :) Kolor drzew jest przerobiony w Ps, którego nie dawno nauczyłam się z grubsza obsługiwać. Mam nadzieję, że się Wam spodoba. A co do mojej pozy/miny/stroju - bez komentarza :)

Nowy początek.

A więc jestem. Po długim zastanowieniu stwierdziłam, że usunę starego bloga i założę nowego, być może lepszego. Ale to się dopiero okaże. Wcześniejszy blog pod tym samym adresem i końcówką 'blog.pl' zaczął powoli doprowadzać mnie do szału. Tak też stwierdziłam, że usunięcie go i założenie nowego pod tym samym adresem i tytułem będzie dobrym rozwiązaniem. Wybrałam witrynę blogspot.com, ponieważ wiele osób polecało mi ją i jestem bardzo zadowolna, że mogę również i ja z niej korzystać. Mam nadzieję, że spodoba Wam się mój blog i moje patrzenie na otaczający mnie świat. 

Jestem Ania. Prosta dziewczyna z super nazwiskiem - Kot. Uwielbiam fotografię, muzykę i taniec. Kocham dobre jedzenie, swoją rodzinę i oczywiście swojego chłopaka. Moje życie jest całkiem zwyczajne, przynajmniej  tak mogłoby się wydawać ... Na tym blogu będę pisać o sobie jako o egoistce, o swoich pasjach, miłości i wszystkim co się dzieje dookoła.




Zapraszam również na mojego fotobloga : aniakot.fbl.pl