9 gru 2013

Recenzja matującego podkładu RIMMEL Stay Matte

Cześć. Dzisiaj recenzja mojego nabytku sprzed 3 dni :) A mianowicie chodzi o nowy matujący puder z firmy Rimmel Stay Matte. Już od dawna szukałam w Rossmanie jakiegoś dobrego podkładu matująco - kryjącego. Kupiłam ich wiele jednak dopiero 3 dni temu zdałam sobie sprawę, że nie potrzebnie. Podkład jest świetny ! Ma konsystencję cięższą niż inne podkłady, jednak nie robi efektu maski. Dużym plusem też jest to, że występuje w różnych odcieniach kolorystycznych, dlatego każda z nas znajdzie swój odcień. Matuje i nie czuć, że ma się go na twarzy. Jest po prostu świetny. Jeżeli chodzi o cenę - ja go zakupiłam za niecałe 16 zł w Rossmanie, ponieważ był w promocji. Normalna cena to około 22 zł. Ale pomimo ceny sądzę, że warto. W internecie jest wiele pozytywnych opinii na ten temat. Więc nie tylko ja sądzę, że jest boski. Ale są też i jego przeciwniczki. Serdecznie polecam.



23 lis 2013

Romantyczka ?

Hej :) Bardzo rzadko tu zaglądam. Ciągły brak czasu. Ćwiczenia, zumba, basen, próbna matura, szkoła, chłopak, rodzina  itd, itd - kompletnie mnie to pochłonęło. Nie mam czasu na nic. Dzisiejszy post nie będzie recenzją. Raczej czymś w rodzaju kartki z pamiętnika pełnej refleksji i wewnętrznych rozterek autora. Tak - jestem romantyczką :) Niczym bohater romantyczny w okresie romantyzmu ciągle buntuję się, najczęściej przeciw ogólnej niesprawiedliwości społecznej. A jak wiadomo w ówczesnym świecie jest jej pełno. Od gimnazjum jestem zakochana. Miłość ta jednak nie zawsze była szczęśliwa. Na wakacjach przed liceum rozstaliśmy się na rok. Jednak nie mogliśmy żyć bez siebie. W 2 klasie liceum wróciliśmy do siebie. I tak jesteśmy ze sobą do dnia dzisiejszego ... Nie wyobrażam sobie życia bez niego. Pomimo wielu kłótni, łez, bólu i rozczarowań - kocham go. Nasza miłość jest szczęśliwa - bo odwzajemniona. I w tym różnię się od typowego bohatera romantycznego. Bohater romantyczny przeżywał nieszczęśliwą miłość i z tego powodu popełniał samobójstwo. Mi to nie grozi :) Jestem bardzo wrażliwą osobą i łatwo mnie zranić. Bardzo często jestem zdana sama na siebie. Sama muszę podejmować decyzje, przy czym jestem bardzo tajemnicza. Egoistką raczej nie jestem, ale indywidualistką na pewno. Cały czas toczę wewnętrzną walkę ze sobą. Zastanawiam się nad sensem własnego życia. Czasami sama nie wiem czego chcę. Przy dokonywaniu decyzji kieruję się emocjami, sercem - nie rozsądkiem. Zmienne nastroje to u mnie codzienność - ale często na to wpływ mają czynniki zewnętrzne lub niektóre sytuacje. Czasami sama izoluje się od otoczenia, sama nie wiem dlaczego. Tak mi jest lepiej. O swoich wszystkim problemach, rozterkach, decyzjach mówię tylko chłopakowi. Ale coraz rzadziej. Ciekawi mnie otaczający świat a natura często współgra z moimi odczuciami , przeżyciami. Nie jestem racjonalistką. O wiele więcej cech mam z bohatera romantycznego. I nic bym nie zmieniła. Jest mi dobrze tak, jak jest. Czuję się romantyczką i nic na to nie poradzę. I pewnie z tego powodu wybrałam sobie temat prezentacji maturalnej dotyczący właśnie bohatera romantycznego. Brzmi on tak: Kreacje bohatera romantycznego (...) . Temat jak najbardziej mi przypadł do gustu i jestem bardzo ciekawa czy moja prezentacja spodoba się egzaminatorom. Oby tak było :) Pokażę Wam jeszcze zdjęcie z moja ukochaną kotką :* A teraz zmykam sprzątać :)



10 lis 2013

Recenzja silikonowej bazy pod makijaż Primer Base od WIBO

Witam :) Dzisiaj w dalszym ciągu recenzja mojego nowego nabytku z Rossmanna - silikonowej bazy pod makijaż. 'Primer Base to baza silikonowa, tworząca na powierzchni naskórka cieniutką siateczkę, która napina się i wygładza niedoskonałości skóry. Produkt należy stosować na oczyszczoną cerę, najlepiej po użyciu kremu, a przed nałożeniem fluidu. Lekka, żelowa konsystencja nie obciąża skóry, sprawiając, że baza rozprowadza się równomiernie i pozostaje dłużej na swoim miejscu.' Jak dla mnie produkt jak najbardziej na plus, ponieważ świetnie spełnia swoją rolę. Skóra jest bardzo miękka w dotyku.  Zakupiłam ją ze względu na to, że potrzebowałam bazy pod makijaż. Czyli czegoś, co przedłuży mój codzienny make-up. Jeżeli chodzi o tą cechę - też się nie zawiodłam. Rzeczywiście przedłuża żywotność makijażu a przy tym nie czuć, że się w ogóle ją ma na skórze. Pewnie przez to, że ma konsystencję przezroczystego żelu. Jak dla mnie bomba. Na mojej skórze świetnie spełniła swoje zadanie. Na pewno kupię ponownie, tym bardziej, że nie jest droga jeżeli popatrzymy w ogólnej kategorii bazy pod makijaż. Jest ich wiele i w dodatku różnych marek i przez to o różnej cenie. Ja jednak kupiłam za 14 zł i jestem bardzo zadowolona. Nie wiem jak sprawdzają się inne bazy i pewnie się nie dowiem, ponieważ jestem tą całkowicie oczarowana, więc innej nie kupię. Serdecznie polecam ! :)

8 lis 2013

Recenzja szamponu i odżywki NIVEA Diamond Volume

Hej :) Dawno mnie tu nie było, z wiadomych przyczyn. Szkoła, chłopak, nauka, obowiązki ... Nawet na weekendzie nie bardzo mogę odetchnąć.Ale do rzeczy. W poniedziałek zakupiłam w Rossmanie 2 nowe produkty. A mianowicie: szampon i odżywkę z linii diamond volume firmy Nivea. Od razu postanowiłam wypróbować nabyte nowości. Jeżeli chodzi o szampon: ma przepiękny zapach, co od razu przykuło moją uwagę, bardzo dobrze się pieni, nie obciąża włosów. Ogólnie szampon jest do włosów cienkich lub ze skłonności do przetłuszczania, czyli takich jak moje. Między innym dlatego postanowiłam wypróbować ten produkt. Bardzo dobrze się spłukuje a włosy bardzo ładnie pachną. Szampon ma nadawać włosom blask. I rzeczywiście nadaje. Jestem mile zaskoczona, bo dotychczas myłam włosy innymi szamponami, zazwyczaj przeciwłupieżowymi. Bałam się, że będę miała po nowym szamponie łupież. Jednak tak się nie stało, co mnie bardzo cieszy. Włosy po nim są lekkie, lśniące, ślicznie pachną i są miękkie w dotyku. A teraz może parę słów o odżywce z tej samej linii. Odżywka również ma piękny zapach. Nakłada się ją na umyte włosy i spłukuje. Tak też zrobiłam. Włosy z łatwością się rozczesywały, były gładkie, lśniące. Poezja. To jest chyba pierwsza linia produktów, która zachwyciła mnie w całości. Wszystko jest tak jak być powinno, a nawet lepiej. Bardzo mnie to cieszy. Cóż mogę więcej powiedzieć ? Bardzo gorąco polecam, bo na prawdę warto !



26 paź 2013

Jesień

Hej :) Dzisiaj pokażę Wam parę zdjęć z ostatniej sesji, typowo jesiennej. Pogoda była świetna, słoneczna i prawie 20 stopni. Marzenie. Sesję nie wykonała moja kumpela, tylko moja młodsza siostra. Ale źle nie było. Zdjęcia wykonane nowym aparatem. Oglądajcie :)





20 paź 2013

Recenzja lakieru Base Nailpolish
i pudru Nail Effect Powder od WIBO

Hej :) Dzisiaj w końcu post i w końcu recenzja. Od jakiegoś czasu chciałam sobie zrobić jakiś oryginalny manicure, ale kompletnie nie miałam na niego pomysłu. Pełna nadziei udałam się do Rossmana, z myślą, że może tam doznam inspiracji. I nie myliłam się. Moim oczom ukazał się lakier baza i puder firmy Wibo. Byłam ciekawa co to takiego, a że ciekawość ludzka jest nie do przejścia - kupiłam oba produkty. Zakupiłam lakier - bazę koloru granatowego i puder również takiego koloru. Po powrocie do domu od razu zabrałam się za malowanie. Lakier ma fajny kolor, jednak trzeba nałożyć 2 albo nawet 3 warstwy co czasem jest dla mnie uciążliwe, bo jestem kobietą, która nie ma za dużo czasu. Nałożyłam 2 warstwy i na jeszcze mokry lakier nasypałam puder. Trzeba troszkę się nad tym namęczyć, bo puder ma malutkie drobinki i żeby można było zobaczyć go na paznokciach - trzeba trochę nasypać. Efekt ? Świetny. Moje paznokcie wyglądały jakbym miała na nich dywan.  Pomysł dobry, jednak gorzej z wykonaniem. Lakier trzeba nakładać parę razy, żeby uzyskać ładny kolor. Puder sam w sobie dobry jednak troszkę za małe są te drobinki. Manicure nie utrzymuje się zbyt długo. U mnie - do 3 dni. Można pomalować paznokcie normalnym lakierem, nie koniecznie bazą a potem nałożyć puder. Efekt też jest niezły. Zależy to już od naszej wyobraźni. Ogólnie sam pomysł bardzo mi się podoba, jednak lakier bym zmieniła na jakiś żywszy, normalny, trwalszy i nie wymagający nakładania go 2 razy. Może to wydłużyło by żywotność manicure. Jeżeli jednak ktoś wolałaby zrobić taki manicure tylko na weekend, na jakąś ważną okazję, to to jest świetna alternatywa dla zwykłego manicure. Wszystko zależy od naszej twórczej inwencji. Można uzyskać świetne efekty i ciekawe połączenia kolorystyczne. Podsumowując: manicure sam w sobie bardzo dobrze wygląda, jednak nie utrzymuje się zbyt długo i trzeba pomalować lakierem bazą parę razy. Jeżeli jednak zmienimy ten lakier na jakiś lepszy itd. to efekt może być o niebo lepszy i przede wszystkim dłużej utrzyma się na paznokciu. Lakier kupiłam za ok. 8 zł, puder podobne (ok. 8 zł). Wydaję mi się, ze warto kupić, chociażby przez sam fakt, że jest to nowość i przez samą ludzką ciekawość. Jednak przy wyborze lakieru bazy lepiej kupić zwykły lakier. A reszta to już nasza inwencja ...



9 paź 2013

Środa minie, tydzień zginie ...

Hej :) Dzisiaj nie będzie żadnej recenzji itd. Opowiem Wam trochę o tym, co robiłam przez ostatnie parę dni. A więc, w sobotę o godzinie 01:45 musiałam wstać, ponieważ wybrałam się na Pielgrzymkę Maturzystów do Częstochowy. O 02:55 musiałam być już w autobusie. Autobus - nie byle jaki, piętrowy, z toaletą, wyglądał na nowy i bardzo drogi. Wygodny, można było rozłożyć siedzenie do spania. Oczywiście moja klasa, jak na elitę przystało siedziała na samym końcu autobusu na 1 piętrze. Jestem osobą, która ma chorobę lokomocyjną, ale obyło się bez przykrych doświadczeń. Zażyłam tabletkę i po problemie. Najpierw wybraliśmy się do Oświęcimia, do obozu koncentracyjnego ... Warto się tam wybrać, chociażby po to, żeby dowiedzieć się jakie panowały tam warunki, jak żyli ludzie itd. Jeżeli będziecie kiedyś mieć okazję to polecam. Warto. Następnie udaliśmy się już do Częstochowy. Pogoda naprawdę dopisała, było ciepło i dużo słońca. Czekał na nas program, na którym musieliśmy być. Pokupowałam pamiątki, poszłam na obiad i udałam się na konferencję. Następnie była msza, droga krzyżowa, różaniec i apel jasnogórski. Nie było źle. Tylu maturzystów w 1 miejscu to jest coś. O godzinie 22:45 wyjechaliśmy z Częstochowy i na godzinę ok. 03:00 rano byliśmy już na miejscu. W drodze powrotnej każdy spał, ale to jest zrozumiałe. Ogólnie wyjazd podobał mi się i chętnie bym go powtórzyła. 

Teraz w szkole zbieramy się co do organizacji studniówki. Już jest prawie wszystko załatwione. A ja będę musiała niedługo się wybrać po sukienkę. Ale jaką ? Nic jeszcze nie wiem. Jak na razie skupiam się na nauce. Jutrzejszy sprawdzian z polskiego musi mi dobrze pójść ! W końcu jestem humanistką i w razie potrzeby umiem 'lać wodę'. Teraz tylko powtórzę materiał i będę spokojnie czekać na chłopaka, który zaszczyci mnie dzisiaj swoją obecnością. Cieszę się, bo w tygodniu nie mamy w ogóle czasu dla siebie. Pozostają nam tylko weekendy. I to nie zawsze. Także dzisiejszy dzień to taki mały wyjątkowy dzień. Pokażę Wam jeszcze na koniec parę moich zdjęć z Husowa. 


 
 
 




Do zobaczenia :)

30 wrz 2013

Recenzja Pachnącej Mgiełki do ciała AVON

Cześć :) Z powodu iż udało mi się znaleźć troszkę wolnego czasu, to dzisiaj mała recenzja. Recenzja produktu, który kupiłam już dawno, a w zasadzie zamówiłam przez moja koleżankę z klasy. A mianowicie chodzi o mgiełkę do ciała firmy Avon o zapachu granatu i mango. Może być ona używana zamiast perfum, wód toaletowych czy perfumowanych. Zapach długo się utrzymuje na ciele. Ale najlepszym i najważniejszym pozytywem tej mgiełki jak dla mnie jest zapach. Jest to świetna kompozycja owocu granatu z mango. Uwielbiam ten zapach. Jest ona słodka jednak po dłuższej chwili się 'rozchodzi' i jest na prawdę prześliczna.Serdecznie polecam. Warto czasem mieć coś innego nić ciężkie perfumy, wody toaletowe czy perfumowane. Nie jest ciężka jak niektóre perfumy itd., jest lekka i w gorące dni można się nią spryskać tylko dla odświeżenia skóry ciała. Cena waha się pomiędzy 8 zł a 12 zł. Ja jednak ją kupiłam na promocji za niecałe 8 zł. Z tych mgiełek można wybrać swój zapach, bo jest ich trochę. Jednak ten jest według mnie najlepszy. Można do mgiełki domówić sobie spray do ciała, żel do mycia, mleczko do ciała itd. o tym samym zapachu.  Jak dla mnie produkt jak najbardziej na plus.


29 wrz 2013

Recenzja Cudownej Odżywki Regeneracyjnej SYOSS

Hej :) Dzisiaj recenzja mojego nowego nabytku, a mianowicie nowej cudownej odżywki regeneracyjnej firmy Syoss. Jest to tzw. odżywka w 10 wymiarach. Czyli:
  • regeneruje i odżywia
  • dodaje włosom siły
  • daje uczucie miękkości
  • zapobiega puszeniu się włosów
  • dodaje włosom połysku
  • daje ochronę przed gorącym powietrzem (suszarki)
  • doskonale rozczesuje
  • dodaje włosom sprężystości
  • dodaje włosom witalności
  • ochrania przed rozdwajaniem się końcówek
  • nawilża włosy
Takie punkty podobno spełnia ta odżywka. Na odwrocie opakowania piszę, żeby spryskać nią osuszone ręcznikiem włosy i nie spłukiwać. Czyli odżywkę nakłada się na mokre lub wilgotne włosy. Używam jej już tydzień, a poprawa ? W zasadzie niewielka. Ale może po kolei ... Czy rzeczywiście regeneruje włosy i ochrania przed rozdwajaniem się końcówek ?  Nie mam zdania, ponieważ poprawy jako takiej nie zauważyłam, jednak chroni włosy przed gorącym powietrzem suszarki. Czy dodaje włosom siły ? W jakimś stopniu na pewno, ponieważ po to są odżywki do włosów.  Czy daje uczucie miękkości włosów ? Pół na pół, ale szału nie ma. Czy zapobiega puszeniu się włosów ? Moje włosy często się puszą, a ta odżywka tego nie zmieniła. Czy daje włosom połysk ? Włosy rzeczywiście się błyszczą. Czy daje ochronę przed gorącym powietrzem suszarki ? Tak. Działa na końcówki podczas suszenia, które mniej się rozdwajają. Ale tylko podczas suszenia. Czyli wolniej się niszczą. Czy nawilża włosy ? Raczej nie. Czy włosy lepiej się rozczesują ? Tak. Czy dodaje włosom sprężystości ? Nie bardzo. Czy dodaje włosom witalności ? Tak sobie.

Moja ogólna ocena to 4/10. Odżywka jak odżywka. Jeżeli komuś zależy na ochronie podczas suszenia włosów suszarką to polecam. Jednak reszta punktów jest według mnie do dopracowania. Ale jest to nowość na rynku, więc może jeszcze ulepszą ten kosmetyk, lub wyprodukują lepszy. Jest dużo więcej lepszych odżywek, które równie dobrze chronią włosy. Raczej nie kupię tego produktu drugi raz, tym bardziej, że kosztuje około 20 zł. A w zasadzie nie robi nic specjalnego. Wybór należy do Was. Moje zdanie już znacie :)



26 wrz 2013

Czasu brak ...

Gdybym miała więcej czasu, to notki pojawiały by się częściej ... Strasznie żałuję, że tak rzadko tu bywam. Ten nawał nauki i obowiązków mnie dobija. Chcąc, nie chcąc nie mam czasu nawet spokojnie zjeść obiad ... Nauki jest multum, a obowiązki w domu też są ... W sobotę dalej mam imprezę rodzinną. Już 3 tydzień z rzędu. Nie narzekam, ale nie mam chwili czasu dla siebie. Chciałabym tu napisać recenzję, bo mam dużo produktów, ale czas nie jest moim sprzymierzeńcem. Postaram się wszystko uzupełnić. Napisać o aparacie itd. Tak jak obiecałam. Taka notka na pewno będzie, jednak nie wiem kiedy. Za dużo spadło mi na głowę. Czekam tylko na weekend bo wtedy przynajmniej mogę troszkę dłużej pospać. Na jutro czeka mnie nauka z historii, a jak wiadomo, historia nie jest łatwa i trzeba ją zrozumieć, ale żeby zrozumieć - trzeba poznać. I tak o w kółko. Ostatnio wypełniałam deklaracje maturzysty. Jakie przedmioty i na jakim poziomie będę zdawała maturę. Wybrałam język polski - poziom rozszerzony, historię i wos - podstawowy. Sądzę, ze to dobry wybór, tym bardziej, że przyda mi się to na studia :) No nic, lecę na randkę z historią. Trzymajcie się :*

21 wrz 2013

Lakier LOVELY Dark Shine

Hej ! Nie za często tu zaglądam, bo mam coraz mniej czasu na cokolwiek. Ale mniejsza ... Dzisiaj recenzja mojego nowego nabytku - lakieru świecącego w ciemności z firmy Lovely. Kupiłam go w Rossmanie za niecałe 8 zł, o ile dobrze pamiętam. Lakier świecący w ciemności to było coś oryginalnego, więc musiałam go zakupić. I dobrze zrobiłam. Po powrocie do domu pomalowałam nim paznokcie. Jest on bezbarwny, więc bardzo neutralny i do każdego rodzaju paznokci. Pomalowałam paznokcie tylko raz, ale i ta jedna warstwa wystarczyła. Lakier super się sprawdza w swojej roli. Rzeczywiście świeci w ciemności. Jest świetny na dyskoteki, zabawy itd. Cieszę się, że go zakupiłam. Nie malowałam go na pomalowane kolorowym lakierem paznokcie, ale na odżywkę z Eveline i to kompletnie nie przeszkadzało. Świetnie się sprawdza. Pozostaje mi tylko polecić Wam ten lakier :) Jest boski i wart swojej ceny !



16 wrz 2013

No i po 18 ...

No i po 18 ! Było wspaniale. Super ludzie, super atmosfera. Zero płaczu, zero rozczarowania. Nigdy o takiej nawet nie śniłam. Te tańce i śpiewy - mistrzostwo ! A zdjęcia ? Większość nie do opublikowania. Ale postaram się parę dodać w najbliższym poście. Było tak dobrze, że teraz siedzę w domu z gorączką. Ale warto było. Wszystko mi się podobało. Chciałabym to powtórzyć. Ojj chciałabym. Nawet bardzo. Wspaniała impreza. Na pewno zapamiętam ją na długo.  Lecę odchorowywać. Trzymajcie się :)



12 wrz 2013

18 :)

No to dzisiaj od godziny 10:20 mam 18 lat. Tak, jestem już pełnoletnia. Jak ten czas szybko zleciał, dopiero co przyszłam do liceum mając 16 lat a teraz już 18 - matura itd. Jeszcze tylko jutro i weekend no i upragniona impreza osiemnastkowa. Mam nadzieję, że wszyscy będą się dobrze bawić. Ale to się okaże :)

10 wrz 2013

Recenzja ekspresowej odżywki regenerującej GLISS KUR

Hej ! Dzisiaj recenzja ekspresowej odżywki regenerującej do włosów mocno uszkodzonych z firmy Gliss Kur. Kupiłam ją już dawno w Rossmanie za chyba 15 zł o ile dobrze pamiętam. Jest to odżywka która ma ułatwiać rozczesywanie i jest przeznaczona do włosów zniszczonych i suchych. Odżywkę używa się na suche bądź mokre włosy i nie spłukuje. Jakie efekty ? Szczerze ? Nie zauważyłam poprawy. Odżywka ma dziwny zapach, nie do opisania. Być może to keratyna dodana do tego specyfiku ma taki zapach. Ale nie wiem. W każdym razie nie zauważyłam żadnej poprawy kondycji moich włosów. W zasadzie odżywka jest po to by była - ale co robi ? Nic. Po prostu jest. Przestałam jej używać, bo nie ma po niej żadnych efektów. Może po prostu na moje włosy nie działa. Nie wiem. Ja nie kupię następnego opakowania i nie wiem nawet czy skończę to co jeszcze mam. Powiem tak: jest wiele lepszych odżywek. Więc jeżeli ktoś nie wie czy zdecydować się na tą odżywkę czy np. na zwykły jedwab do włosów, to zdecydowanie polecam jedwab. Włosy będą przynajmniej wyglądać w miarę ... 



 

9 wrz 2013

Poniedziałek.

Jeszcze parę dni i stanę się pełnoletnia. Już nie mogę się doczekać soboty. Chce, żeby wszystko było idealnie. Oby było. Dzisiaj moja chrzestna zrobiła mi ogromną niespodziankę. A mianowicie - kupiła mi na 18 aparat cyfrowy. Nie byle jaki. Koloru fioletowego. Dla mnie najważniejsze jest to, że robi lepsze zdjęcia niż jego poprzednik. A to już coś. Może to nie lustrzanka, ale cały czas na nią zbieram i będę zbierać aż uzbieram. Jak na razie ten się przyda. Jestem ciekawa ile jeszcze tych niespodzianek mnie czeka. W następnym poście postaram się zrobić małą recenzję tego aparatu. A jak na razie miłęgo wieczoru :)

8 wrz 2013

Dwufazowy płyn do demakijażu oczu NIVEA

Hej :) Dzisiaj recenzja o płynie do demakijażu z firmy Nivea. Kupiłam go w Rossmanie parę dni temu i już jestem nim zachwycona. Jest to płyn, który zmyje każdy, nawet wodoodporny makijaż. Zazwyczaj nie używałam specjalnych płynów do demakijażu, jednak ten mnie zaskoczył. Dobrze usuwa makijaż, nie podrażnia skóry ani oczu oraz od razu nawilżą skórę. Skóra po użyciu jest gładka i troszkę tłusta, jednak przemycie letnią wodą zmywa to uczucie. Płyn nalewamy na wacik i przemywamy dokładnie skórę i oczy. Nie trzeba mocno trzeć. Zmywa się bez problemu. Jedynym minusem może być cena. Ja jednak miałam szczęście. Kupiłam go za 8 zł w Rossmanie zaś w Intermarche koło mojego domu jest za niecałe 15 zł, a to już jest różnica. Słyszałam, że niedawno nawet i Biedronce można go było dostać za niecałe 10 zł. Także trzeba szukać promocji. Podsumowując: płyn ma ładny zapach i wzbogacony jest ekstraktem z bławatka, świetne zmywa makijaż oraz nawilża skórę. Jest wart swojej ceny. Polecam :)



7 wrz 2013

Przygotowania.

Hej. Ostatnio nie mam czasu nawet wejść na komputer i napisać dla Was posta. Tyle pracy a tak mało czasu. Chodzi mi oczywiście o maturę ale i o osiemnastkę, która odbędzie się już za tydzień. Zwykła, domówkowa impreza. Mam jednak nadzieję, że zapamiętam ją na długo. Co do prezentu - marzyłam o aparacie. Jednak plany się troszkę zmieniły, ponieważ w czwartek dostałam... rower. Jest piękny, miętowego koloru z koszyczkiem. Uwielbiam go ! Jest świetny. A co do aparatu, to może uda mi się kupić, jednak tańszy i pewni bez obiektywu, ale ważne, żeby był. Postaram się spełnić swoje marzenia. Bo o to właśnie chodzi.

4 wrz 2013

Balsam prostujący STRAIGHT & GLOSS Nivea

Hej. Troszkę mnie tu nie było, ale w szkole po prostu urwanie głowy, bo i książki trzeba kupić i nauka już jakaś jest, także ciekawie. Ale do rzeczy ... Od wczoraj jestem szczęśliwą posiadaczką balsamu z firmy Nivea. Zakupiłam go w Biedronce za ok. 10 zł. I tego samego dnia go wypróbowałam. Jest to balsam który chroni nasze włosy przed uszkodzeniami spowodowanymi używaniem suszarki bądź prostownicy (ochrona aż do 200 stopni Celsjusza). Daje efekt prostych i gładkich włosów oraz chroni przed wilgocią. Także same zalety. Po umyciu włosów nałożyłam ten balsam na włosy, rozczesałam i powoli suszyłam suszarką wyciągając je na szczotce. Bo taka jest instrukcja w sposobie użycia. Efekt ? Na prawdę proste, błyszczące, gładkie i nie puszące się włosy. Po prostu szok. Po raz pierwszy spotkałam się z takim produktem do prostowania włosów, który w pełni je wyprostował, a przy tym pozostawił na prawdę miękkie i lśniące włosy. Nie pozostaje mi nic innego jak tylko polecić Wam ten specyfik, tym bardziej, że cena w Biedronce jest o kilka złotych niższa, niż np. w drogeriach. W Rossmanie w ogóle tego balsamu nie znalazłam na półce. Podsumowując: serdecznie polecam ten produkt, bo jakościowo jest bardzo dobry, ma ładny zapach, przyjazną dla oka buteleczkę no i przede wszystkim DZIAŁA ! Polecam :)


Wybaczcie za tak małe zdjęcie, ale strasznie trudno znaleźć jakieś większe.

2 wrz 2013

Powrót do szkoły

W zasadzie powrót do szkoły był dośc przyjemny. Spotkanie na sali gimnastycznej potrwało pół godziny i papa, także ja jeszcze mam troszkę wakacji. Potem udałam się na zakupy typowo spożywcze i oprócz tego kupiłam białe etui na telefon. A folię ochronną będę musiała chyba sobie zamówic z Allegro. No ale ... Jutro na 8 rano. Dobrze, że nie na 7:10 bo tego bym nie przeżyła. Dzisiaj praktycznie nie spałam a wstałam o 7:00 trzeba było. Uroki szkoły czyż nie ? Jak na razie kompletnie nie mam weny, poza tym usuwam z komputera niepotrzebne pliki itd. aby zaoszczędzi miejsce. Czy to możliwe żebym schudła przez noc ? Bo coś dziwnego się ze mną stało. Nie żebym narzekała. Tak tylko pytam.



1 wrz 2013

Koniec wakacji.

I tym też sposobem kończą się wakacje. Ostatni dzień, ostatnie wolne, beztroskie chwile, powroty do szarej rzeczywistości. I tylko wspomnienia. Te wakacje zapamiętam. Na pewno. Odwiedziłam Kraków, Husów, było dużo śmiechu i troszkę mniej łez. Byli przyjaciele i kochany chłopak. Były przygody na basenie. Były zakupy. Były pidżama party, imprezy, nocne spacery. Wszystko to było i wszystko to zapamiętam. A więc witaj 3 klaso, witaj maturo, studniówko. Witaj ...








Samsung Galaxy Trend

Hej ! Na samym początku przepraszam, za to, że wczoraj nie dodałam żadnego posta ani nie dałam znaku życia :) Ale po prostu ogarnęło mnie wszechobecne sprzątanie wszystkiego i nauka na nowym telefonie. I dzisiaj troszkę o nim, więc post będzie zalatywał recenzją :) A więc od początku ... Jak wiadomo za 2 tygodnie kończę 18 lat i z tej też okazji otrzymałam od mojej kochanej cioci przedwczesny prezent - telefon. Już od dawna wiedziałam, że otrzymam właśnie telefon, ale nie wiedziałam jaki, więc byłam bardzo zdziwiona jak go zobaczyłam. Był to Samsung Galaxy Trend GT-S7650 koloru czarnego. Byłam troszkę zaskoczona, bo na początku wybrałam sobie kolor biały, jednak uświadomili mnie, że czarne lepiej się sprzedają i po prostu mniej widać na nich np. zarysowania. Tak więc byłam zachwycona. Telefon ma duży, dotykowy ekran. Na początku nie byłam fanką tak dużych wyświetlaczy w telefonach, tym bardziej, jeżeli chodzi o telefon dla kobiety. Myślałam, że dostanę telefon kobiecy, z małym wyświetlaczem, biały itd. A tu miła niespodzianka. Tak więc zaskoczenie było ogromne. Telefon sam w sobie nadaję się dla każdego, nawet dla tak chaotycznej kobiety jak ja :) Bardzo mi się spodobał. Już mniej więcej potrafiłam się nim obsługiwać, z racji, że mój chłopak ma prawie identyczny :) Więc szczęście podwójne. W zestawie z telefonem otrzymałam kabel USB, ładowarkę, instrukcję oraz gwarancję. Teraz muszę sobie zakupić folię ochronną na ekran i silikonowe etui/obudowę w jakimś śmiesznym kolorze. A jeżeli chodzi o pracę telefonu - jest dość szybka, jednak bateria szybko się wyładowuje, jednak jest to zrozumiałe, ponieważ telefon ma Androida i inne bajery. Więcej na temat telefonu znajdziecie tu. Podsumowując: telefon fajny, ładny, dla każdego. Udany prezent :) Polecam :)




30 sie 2013

Recenzja serum scalającego rozdwojone końcówki PANTENE PRO-V

Hej ! Dzisiaj recenzja serum scalającego rozdwojone końcówki z firmy Pantene do włosów normalnych. Zacznę od tego, że jest to produkt do włosów normalnych i do suchych, łamliwych końcówek. Od razu powiem, że jestem zdania, iż żaden produkt do pielęgnacji końcówek nie może ich scalić ! Przynajmniej ja jeszcze nie odkryłam takiego specyfiku. Jeżeli chcemy mieć ładne i nie rozdwojone końcówki proponuję po prostu wizytę u fryzjera. Ale wracając ... Serum ma konsystencję olejku. Od razu mówię, że nie jestem  fanką produktów o konsystencji oleju. Ale mniejsza ... Serum nakłada się na dłonie a następnie na suche końcówki i nie spłukuje. Ja po zużyciu całego opakowania nie zauważyłam żadnej poprawy oprócz tego, że włosy były jak wykąpane w oleju, pomimo, że nałożyłam bardzo małą ilość. No ale ... Jedyne co mnie urzekło to zapach. Jest po prostu prześliczny. Za pierwszym razem poczułam zapach malin. Nie wiem czemu, no ale tak było. Teraz nie czuję malin, ale dalej zapach jest boski, przynajmniej ja tak uważam. Tak więc jeżeli ktoś chce mieć końcówki pachnące i lśniące lecz rozdwojone to polecam. Zaś ja nie kupię następnego opakowania. Produkt po prostu nie spełnia swojej roli. Jest po prostu po to, żeby końcówki cieszyły się, że ładnie pachną i lśnią pomimo, iż są rozdwojone. Tak więc moje zdanie znacie. Wybór należy do was. Jeżeli już miałabym kupować to albo ze względu na zapach albo po prostu wydałabym te pieniądze na podcięcie końcówek u fryzjera.



29 sie 2013

Zdjęcia

Zupełnie nie mam dzisiaj weny, więc postanowiłam, że skoro jesteście dla mnie tak mili i otrzymałam od Was tyle ciepłych słów to pokażę Wam troszkę moich zdjęć. Dzięki Wam wzlatuję coraz wyżej i nie tracę wiary w to co robię :) No ale wracając ... Są to ulubione zdjęcia mojej kumpeli Dominiki. Większość z nich znajduje się na moim facebooku jako, że są niby najlepsze. Ale ocenę pozostawiam Wam. Nie będzie ich dużo ale na pewno nie 1. Miłego oglądania i miłego wieczoru :*








Niespodzianka

Wczoraj zupełnie nie miałam humoru ani ochoty na cokolwiek ... Zły dzień czy coś ... Za to mój chłopak mi go poprawił. Zabrał mnie na niespodziankę. Zabrał mnie na wieżę ratusza u nas w mieście. Nigdy tam nie byłam, z resztą mało osób wie o tym miejscu. Podziwiałam Przeworsk z góry w towarzystwie najukochańszego chłopaka na świecie :) Starał się i to się liczy ! Gdyby nie niespodzianka, to chciałabym zapomnieć o wczorajszym dniu. Ale nie zapomnę ! Nie chcę ! Uwielbiam niespodzianki, ale mam tak, że chcę wszystko wiedzieć od razu. Dlatego trudno jest mi robić niespodzianki. Pokazałabym Wam zdjęcia, ale mam ich tylko 3 w dodatku nie do opublikowania :) Ale jedno jest pewne - wczorajszy dzień zostanie w moim sercu. To było na prawdę magiczne. Świetne i nie powtarzalne ! A odbiegając od tematu ... Znowu muszę się zastanowić nad wyjazdem do Niemiec ... Znowu. Dlaczego to wszystko jest takie trudne ? Dlaczego ? Muszę nad tym pomyśleć. Dam Wam dzisiaj tylko 1 zdjęcie, bo co za dużo to nie zdrowo : 


Troszkę kontrastu i zmiany koloru drzew w tle + niechlujne rozmycie i oto co wyszło.

28 sie 2013

Sesja: "28.12.12 r."

Hej ! Dzisiaj notka o sesji, która odbyła się 3 dni przed Sylwestrem przed Cukrownią niedaleko mojego domu. Sesja bez większej rewelacji, ponieważ było potwornie zimno, a pozowałam bez kurtki, czapki itd. Zdjęcia nie są rewelacyjne, niektóre nawet troszkę rozmazane. Ale mają swój urok ! Jednak jeżeli sobie porównam tą sesję i te zdjęcia z innymi to jest różnica. Inna mimika twarzy, inne pozy, inne kadry. Według mnie lepsze. Jakoś nigdy nie miałam tremy przez sesją ani nie bałam się jak ktoś mi robił  zdjęcia. Powoli uczę się jak pozować, żeby uchwycić dobry moment. Wszystkie zdjęcia, wszystkie sesje robię z moją kumpelą Dominiką. Ona bardziej odnajduje się w roli fotografa niż ja. Tak mi się przynajmniej wydaje. Już niedługo będę robić sesję prawdziwym aparatem, lustrzanką. Nie cyfrówką jak do tej pory. Zażyczyłam sobie na 18 urodziny lustrzankę i moje marzenie chyba się spełni. Oby ! Bo kocham robić zdjęcia i kocham pozować do zdjęć. No ale żeby nie przedłużać. Oto zdjęcia z amatorskiej sesji:





Jak widać zdjęcia nie są rewelacyjne, ale dopiero się uczę i mam nadzieję, że moje nauka idzie w dobrym kierunku. Jest ich tylko 4 bo tylko te jakoś wyglądają :)

27 sie 2013

Manicure kawiorowy Lovely UNDER THE SEA

Hej :) Dzisiaj napiszę Wam troszkę o nowej linii lakierów firmy Lovely . Linia ta jest zainspirowana manicure kawiorowym. Osobiście sama nie dawno wybrałam się do Rossmana, bo jak wiecie to mój ulubiony market i na półkach z lakierami tej firmy zobaczyłam całkiem nowa linię produktów pod nazwą Under The Sea. Co mnie zaciekawiło ? Zaciekawiło mnie to, że do każdego lakieru tzw. bazy dobiera się odpowiednie perełki dekoracyjne w odpowiednim kolorze. Jaki to będzie kolor to już nasza własna inwencja twórcza, bo kolory są inspirowane barwami morza, woda i tym, co pod wodą czyli fiolety, zielenie, błękity, mięta i wiele innych. Stwierdziłam, że zakupię i zobaczymy co mi z tego wyjdzie. Kupiłam fioletowe (wrzosowe) perełki i do nich dobrałam lakier bazę. Lakier baza w moim przypadku to kolor jasnoróżowy (pod światło błyszczy troszkę na jasnofioletowo). Z tej samej półki wzięłam również instrukcję, jak wykonać taki manicure. W instrukcji wszystko krok po kroku jest opisane. Gdy wróciłam do domu od razu zabrałam się za zrobienie tego kawiorowego cuda. Stylizacja paznokci tymi lakierami wymaga troszkę czasu, ale efekt jest świetny ! Teraz każda z nas może w domu zrobić sobie taki manicure, bez wydawania fortuny u kosmetyczki. Ja za lakier bazę zapłaciłam ok.8 zł, a za perełki - ok.7zł. W sumie zapłaciłam nie całe 15 zł. Ale było warto ! Efekt jest po prostu zaskakujący. Lakier baza schnie jak zwykły lakier, jednak perełki zaczynamy nakładać jak jest on jeszcze wilgotny, lecz prawie suchy. Następnie dociskamy dobrze perełki do płytki paznokcia, bo jeżeli nie będą dobrze dociśnięte, to nie będą się trzymać i najzwyczajniej w świecie - odlecą. A jak ułożymy te perełki to już jest nasz własny wybór. Możemy ułożyć na całej płytce lub tylko na części, albo ułożyć jakiś ciekawy wzorek. Tak jak mówię - nasz wybór. Ja osobiście pomalowałam paznokcie 2 razy bazą i dałam perełki na całą powierzchnie paznokcia. Perełki najlepiej wysypać nad jakimś kartonikiem lub talerzykiem aby można było zebrać je z powrotem do butelki i przygotować z nich kolejny perłowy manicure. Kolory perełek i bazy świetnie ze sobą współgrają, więc jakie byśmy nie wybrały - i tak będzie stylowo i modnie. Manicure ten można zmyć za pomocą nasączonego zmywaczem wacika. Przyciskamy go na chwilę do płytki paznokcia i zmywamy jak zwykły lakier. Teraz tylko czekam aż urosną mi paznokcie, żebym mogła po raz kolejny zrobić taki manicure. Ja jestem bardzo zadowolona z takiej stylizacji paznokci, bo nie jest ona zwykła a bardzo stylowa i gustowna. Także serdecznie polecam ! 




Więcej na stronie : http://lovelymakeup.pl/component/content/article/25-nowosci/183-pearls-nails

Recenzja skoncentrowanej odżywki do paznokci
EVELINE 8w1 TOTAL ACTION

Cześć. Dzisiaj chciałabym Wam zrecenzować odżywkę do paznokci firmy Eveline. Odkąd pamiętam szukałam czegoś naprawdę dobrego do moich łamliwych i rozdwajających się paznokci. I tak też podczas zakupów w Rossmanie zobaczyłam skoncentrowaną odżywkę do paznokci. Byłam szczęśliwa, że ją znalazłam, bo dzień wcześniej o niej czytałam w internecie. Opinie na jej temat były bardzo różne. Gdy jedna pisała, że jest świetna,polecając ją innym, druga napisała, że nic jej ona nie pomogła, tylko pogorszyła sprawę i stanowczo odradza. Tak więc podeszłam trochę nieufnie do zakupu i rozpoczęcia stosowania tej odżywki. Jednak dokonałam zakupu. Zapłaciłam wtedy nie całe 12 zł. Wróciłam do domu i od razu zaczęłam stosowanie. Zmyłam poprzedni lakier do paznokci, obcięłam skórki i wypiłowałam paznokcie. Na odwrocie opakowania jest napisane, aby przed użyciem zabezpieczyć skórki oliwką bądź kremem. Tak też zrobiłam. Zabezpieczyłam skórki kremem i pomalowałam paznokcie jak normalnym lakierem. Płytka paznokcia ładnie się błyszczała. Jak lakier zasechł, zmyłam krem ze skórek. I to był 1 dzień stosowania. Na odwrocie opakowania jest napisane, żeby codziennie nakładać 1 warstwę preparatu na paznokcie, a po 4 dniach zmyć nałożone warstwy i rozpocząć czynność ponownie. Stosować regularnie, gdyż każda nakładana warstwa dogłębnie wnika w płytkę, zapewniając maksymalne wzmocnienie i utwardzenie paznokcia. Stosować przez 4-6 tygodni. Tak też, po około tygodniu stosowania zauważyłam znaczną poprawę w kondycji moich paznokci, stały się twardsze, mniej łamliwe i przede wszystkim nie rozdwajały się, co było dla mnie całkowitym szokiem, bo odkąd pamiętam miałam z tym wielki problem. Kiedy skończyła mi się odżywka poszłam do Rossmana zakupić nową. A tam niespodzianka. Zamiast za 12 zł zakupiłam za 10 zł. Myślę, że jest warta swojej ceny. Odżywka w stu procentach spełniła swoją rolę i jestem pewna, że będę ją kupować tak długo, jak będzie mi to pisane. Nie wiem dlaczego opinie na jej temat są tak zróżnicowane. Te, które użyły, używają dalej i są zachwycone a te, którym nie przypadła do gustu po prostu przestały stosować. Być może w składzie jest jakiś składnik, który uczula. Mnie jednak nic nie uczuliło. Ale każdy organizm jest inny. Podsumowując: odżywka jest bardzo dobra i spełnia całkowicie swoją rolę. Jednak przed rozpoczęciem stosowania sugerowałabym przeczytać skład oraz instrukcję, która znajduję się wewnątrz, jak i na odwrocie opakowania.


26 sie 2013

Sesja : "Woda"

Cześć. Dzisiejsza notka nie będzie o muzyce, ani nie będzie recenzją, ponieważ tak się dzisiaj stało, że kompletnie nie mam weny. Jutro będzie lepiej ! Chciałabym Wam dzisiaj pokazać parę zdjęć z sesji, która została przeze mnie ochrzczona tytułem"woda". Proste, zwyczajne i wiadomo o co chodzi. Sesja jednak nie odbyła się w wodzie (brak warunków), zaś nad brzegiem rzeki. Pokażę Wam parę moich ulubionych ujęć i mam nadzieję, że się Wam spodobają. Mi osobiście przypadły do gustu, bo wcześniej takiej sesji nie miałam. Sesja odbyła się jeszcze w lipcu - na początku wakacji. Więc było cieplutko i przyjemnie :) Ale już nie będę przedłużać, oto zdjęcia: 







Jak widać, większość zdjęć jest przerobiona za pomocą Photoscape lub Pixlr o matic, bo jeszcze wtedy nie posiadałam Photoshopa.